Pionierzy Szczecina

Książka

Dlaczego uważamy, że warto opowiedzieć historię pierwszych szczecińskich miesięcy 1945 roku metodą Polifonicznej Powieści Reportażowej?

 

Głównym hasłem towarzyszącym pracy tą metodą jest KONDENSACJA ZBIOROWEGO DOŚWIADCZENIA.

Intryguje nas pytanie, czy konfrontacja wielu różnorodnych świadectw, panoramiczna synteza, rzeczywistość podana czytelnikowi w stężeniu – będące wynikiem zastosowania polifoniczności jest w stanie wnieść coś nowego i istotnego w wyobrażeniu i zrozumieniu faktów, które są nam już znane?  Czy taka próba dokonania szerokiego, wielopoziomowego ujęcia tematu, może zbliżyć nas do prawdy? Jaką moc ma tekst powstały z dziesiątek czy setek relacji? Jaki świat – zarówno indywidualny jak i społeczny ukaże nam się ze zderzenia tych głosów? Wreszcie – jaki zobaczymy Szczecin, patrząc oczami świadków opisywanych wydarzeń?

W chwili obecnej pytania te pozostają otwarte. Jednak intuicja i doświadczenie dotychczasowej pracy przy innych projektach rodzą w nas głębokie przekonanie, że zdecydowanie warto, a może nawet trzeba taką próbę podjąć zanim wraz z odejściem świadków taką możliwość bezpowrotnie utracimy.

Metoda, którą się posługujemy nie jest w pełni obiektywna, bo i wspomnienia relacje, dzienniki są z definicji swej subiektywne. Zawierają, czego  jesteśmy w pełni świadomi, błędy faktograficzne, autointerpretacje, niejasności, niekiedy nadużycia oraz indywidulane projekcje i imaginacje. Od razu jednak podkreślamy, że nie jest to praca historyczna, a nasze działanie nie mają charakteru badań naukowych. Po prostu przekonuje nas stwierdzenie, że „mnogość równorzędnych świadomości wraz z ich światami, a wszystkie zachowując swoją niespójną odrębność układają się w całość pewnego zdarzenia.” Jednocześnie chcemy dodać, że wszelkie nieścisłości znajdą swoje wyraźne odniesienie w odpowiednich przypisach i komentarzach historycznych.

Przekonuje nas również fakt, że praca ta daje możliwość zaistnienia wielu głosom, stwarza sytuację, kiedy to każdy głos jest samodzielny i równouprawniony względem pozostałych. Pozwala nam spojrzeć na wydarzenia z różnej perspektywy, a  konfrontując opinie czasem diametralnie sprzeczne ubogacić obraz i dostrzec wielość „historii prywatnych”. Ten sposób opowiadania  pozwala popatrzeć na tamten czas, na minione, odległe już wydarzenia oczami bezpośrednich świadków, usłyszeć ich historię, zagłębić się w ich doświadczenia, zbliżyć się do ich własnych przeżyć. W tej powieści to świadkowie są głównymi bohaterami, to ich perspektywa jest najważniejsza, to oni prowadzą nas, a nie my ich. W tej metodzie nie chodzi o to by odkrywać nieznane fakty, by powtarzać to, co mówią podręczniki i opracowania historyczne, ale by pozwolić wybrzmieć indywidualnej pamięci i podjąć próbę jej zrozumienia. Na pytanie „jak było” odpowiadają nam w swoich publikacjach historycy. Nas interesuje, oprócz tego odpowiedź na pytanie, co jest pamiętane, jak oceniane, jaki sens mają tamte wydarzenia dla samych opowiadających. Istotne są i interpretacje i przypisywane przez rozmówców, świadków znaczenia. Polifonia, który rodzi się z zaistnienia wielu głosów daje nam szerszą perspektywę spojrzenia, uatrakcyjnia i wzbogaca wyłaniający się obraz … są i Niemcy, są Polacy, Rosjanie, Żydzi – zaplątani we własną i wspólną rzeczywistość … i każdy z nich mówi.

I to nas właśnie intryguje – co nam powie kondensacja doświadczenia każdego z nich. Co nam powie kondensacja ich wspólnego doświadczenia?